Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

„Bangsi, miś do kochania”. Recenzja

„Bangsi, miś do kochania”. Recenzja
15 maja 2025 Redakcja DZIECI

Szkoda mi bezkresu

Maj jest miesiącem, w którym świętujemy wyjątkową postać w życiu – osobę matki. Żyjemy w czasie, w którym szeroko dostępna jest wiedza na temat budowania relacji i wzmacniania rodzinnych więzi, z półek księgarń czy bibliotek kusi nas niejeden tytuł, poradnik czy wspierająca rodzicielstwo lektura. Można śmiało powiedzieć, że bycie matką w dzisiejszym świecie z jednej strony może być łatwiejsze – chociażby dzięki dostępności licznych źródeł wiedzy, z drugiej strony jest trudne, gdy odsuwamy intuicję na dalszy plan (w wielości porad można się zwyczajnie zagubić). Tymczasem na te pytania najważniejszą jest wielce ważna odpowiedź: M I Ł O Ś Ć.

Czytając z dzieckiem opowieści poruszające emocje, pozwalamy jemu i sobie na wspólne ich przeżywanie oraz doświadczanie. Możemy także sięgać po fabuły, w których relacja matczyną pełni ważną rolę, takie naturalne zanurzenie się w słowach jest jednym z najwspanialszych sposobów na bycie razem z maluchem.

Hubert Klimko-Dobrzaniecki w książce „Bangsi, miś do kochania” (wyd. Literatura, 2023), swoim debiucie literackim dla dzieci, kreśli historię szczególnie chwytającą za serce. Rzecz dzieje się początkowo na lodowych połaciach Grenlandii, gdzie mały puchaty mis polarny Bangsi spędza beztroski czas z mamą, między innymi rozmawiając o charakterystyce bezkresu (!). Sielankę przerywa brutalna ingerencja kłusowników, Bangsi zostaje zmuszony do samotnej ucieczki na topniejącej krze lodowej…

Tak zarysowany dramat powoli przemienia się w pełną ciepła historię o ludziach, którzy są dobrzy i otaczają misia opieką. W tej opowieści człowiek i zwierz komunikuje się jednym głosem, a Bangsi odkrywa, że wśród przedstawicieli gatunku homo sapiens można spotkać także takich, którzy z serdecznością oferują pomoc. A dodajmy, że są to postaci nie byle jakiego pokroju jak niegroźny islandzki wiking Grimur (jakże bajecznym pomysłem autor obdarza czytelników charakteryzując wygląd tego jegomościa!), filozof i wynalazca Bubbi, ksiądz Nonni czy dziergająca ciepłe ubrania Gudda. Czy miś znajdzie sposób, by odwdzięczyć się tej barwnej gromadzie za okazanie serca? Czy wypełniwszy rolę, którą sam sobie narzucił wróci do rodzimej Grenlandii? Co się stało z jego matką, czy jeszcze się spotkają?

Tę wzruszającą, ale także stawiającą nieoczywiste pytania historię zilustrowała Magda Kozieł-Nowak. Malarską plamą buduje zarówno kompozycje o zawężonej gamie barwnej, jak i rysunki o pełnej krasie kolorów. Z jej obrazów bije dużo ciepła i serdeczności, co świetnie odzwierciedla charakter snutej opowieści.

Książka została objęta patronatem czasopisma „Dzieci.

Barbara Górecka / Dom Bajek