Przekornie powiem, że tęskno mi już za zielonym. Kiedy nadchodzi szaro-bury listopad z wizją jeszcze ciemniejszego grudnia czekamy na biel śniegu i mróz. W tym roku zima nasyciła nas pięknymi widokami, zamarzniętymi jeziorami, oszałamiającym szronem i temperaturą mocno schodzącą w rejony poniżej zera. Po kilku tygodniach ów stan pogodowy stał się jednak dość powszechny, a my… wypatrujemy wiosny 🙂 A z nią zieleni właśnie. Rozpoczynamy zatem nowy cykl recenzyjny z dedykacją dla wszystkich zmarzluchów, którzy marzą o większej dawce ciepła i barw. A znaleźć je można w szeroko rozumianych książkach przyrodniczych.
Są chwile, w których szczególnie cenimy nasze domy. Konstruowanie schronienia jest naturalnym elementem życia wielu gatunków, w tej materii jako ludzie też wpisujemy się w osiągnięcia przyrody. A „Co budują zwierzęta?” – to pytanie zadaje w autorskiej książce Emilia Dziubak (wyd. Nasza Księgarnia, 2020).
Przy pierwszym spotkaniu publikacja przede wszystkim zaskakuje sporym formatem. Po otwarciu zabieg ten niesie wielką przyjemność obcowania z kolejnymi szczegółowo zaprojektowanymi rozkładówkami. Począwszy od wyklejki, przez stronę tytułową aż do końca Emilia Dziubak w charakterystyczny dla swojej twórczości sposób skrupulatnie buduje przestrzeń książki skupiając się nie tylko na ciekawej treści, ale też obrazie bogatym w liczne szczegóły.
Poznańska autorska prezentuje wielość i różnorodność przyrodniczych domów – pochyla się nad materiałem budulca, zagląda do ptasich gniazd, siedzisk owadów, domów termitów i pająków. Odpowiada na pytanie czy muszle to domy?, demaskuje formy kamuflażu, udostępnia widoki podziemnych korytarzy nor krecich czy siedliska wodne płazów i bobrów. Nie zabrakło w tej książce obecności człowieka, choć ludzie są wspomniani raczej w tle do fenomenalnych rozwiązań zwierząt – jako twórcy wspierający przyrodę (domki lęgowe dla ptaków, kurniki, ule), ale też architekci korzystający z mądrości natury i inspirujący się jej konstrukcjami.
Dziubak kończy wielobarwną podróż po domach ważnym zagadnieniem, które wybrzmiewa w rozdziale Pod jednym dachem. Dzielimy przecież nasze ludzkie siedziby z różnymi gatunkami zwierząt i owadów (i nie mam tu na myśli tylko domowych pupili). Następnie podsumowuje swoje przyrodnicze odkrycia krótkim opisem lasu jako złożonego ekosystemu. To mądrze skomponowana klamra kompozycyjna pozwalająca spojrzeć na świat głębiej, z punktu widzenia jednego z wielu, wielu jego mieszkańców.
Barbara Górecka / Dom Bajek







