Ach, ten drrrrreszczyk! (4)
Nie jestem fanką horrorów, ani w formie literackiej, ani filmowej. Zupełnie inaczej podchodzę do opowieści z dreszczykiem – teksty autorstwa klasyków takich, jak Edgar Alan Poe, Arthur Conan Doyle, Nathaniel Hawthorne, Mary Shelley, Bram Stoker czy Oscar Wilde mają w sobie wiele uroku wynikającego z czasu powstania, stylistyki grozy, efektu modnej wówczas gotycyzacji. To fabuły na stałe wpisane w kanon popkultury, które warto znać. A gdyby przyjrzeć się baśniom – wypełniające ich fabuły fantastyczne postaci nierzadko bywają zarysowane z podkreśleniem ich osobliwej okropności, co także wywołać może ów miły dreszczyk emocji…
Robert Lawrence Stine (znany także jako Jovial Bob Stine lub Eric Affabee) uznawany jest jako jeden z czołowych powieściopisarzy amerykańskich piszących dla młodzieży, a jego pomysły fabularne przyrównywane są do prozy Stephena Kinga – w wersji dla młodszych odbiorców. Wyspecjalizował się w horrorach, w tym opowieściach science-fiction, z których najważniejsze zostały zekranizowane.
„Dreszczowce” (wyd. Kropka, 2025) to jeszcze pachnący nowością zbiór dziesięciu opowiadań mistrza literackiej grozy. Jego pomysły zdecydowanie przyprawić mogą o nieprzyjemne łaskotanie po karku, krople zimnego potu i uczucie chłodu. Oj, tak – wyobraźnia podczas lektury działa na najwyższych obrotach! To jedne z najnowszych dzieł Stine’a, napisane w 2022 roku i niejako podsumowujące jego długą karierę pisarską. Autor sięga po motywy znane i obecne już w popkulturze – eksploruje motywy ludzi zmieniających się w zwierzęta, ataku złowrogich insektów, przeklętej sławy, nawiedzonych miejsc, duchów, doppelgangera… Za każdym razem opowieść zaczyna się niewinnie, by wkrótce osiągnąć kwintesencję tego, co wywołuje strach. A finał? Końcówki opowiadań pozostawiają uczucie niepokoju poprzez otwarte znaczeniowo zwroty akcji.
„Dreszczowce” spodobają się tym nastolatkom, które lubią się bać, zarówno rozpoczynającym przygodę z literaturą grozy, jak i tym, które co nieco już wiedzą, a w tym zbiorze krótkich narracji odkryją kontynuację twórczości Stine’a. Bardziej obeznanych w temacie być może już pomysły aż tak nie zaskoczą, choć trzeba przyznać, że mistrz jest w formie i potrafi dobrze rozegrać relację z konwencją, czasem odwołując się także do klasyki. W ciszy, ciemności, napięciu…
Barbara Górecka / Dom Bajek






