Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

„Gdzie jest babcia?”. Recenzja.

„Gdzie jest babcia?”. Recenzja.
27 stycznia 2026 Redakcja DZIECI

No jasne, przecież to nasz wnuczek!

Co tu dużo mówić – BABCIA to prawdziwa INSTYTUCJA. Osoba gotowa na wiele, by wprawić wnuczęta w stan radości i spełnienia. Ta, która docenia i zauważa. Niesie wsparcie, akceptację oraz całe naręcza dobrych myśli i morze miłości. Szczęśliwcy mają cały komplet złożony z dwóch babć (oraz dwóch dziadków, choć akurat w tym kontekście musimy ich chwilowo pominąć). A gdyby tak mieć ich… jeszcze więcej?

Wojtek, główny bohater książki Dominiki Gałki „Sklep z babciami” (wyd. Literatura, 2019) powraca w kontynuacji wątku jego niezwykłej relacji z trzema seniorkami – opowiadaniu tej samej autorki pod tytułem „Gdzie jest babcia?” (wyd. Literatura, 2025).

Chłopak już nieco podrósł i poszedł do czwartej klasy. A że jest to nie lada wydarzenie wiedzą wszyscy, którzy towarzyszyli dzieciom w przejściu między beztroskim czasem edukacji wczesnoszkolnej a następującej po niej epoką – momentem innych wyzwań, nauki, zmiany nauczycieli. Nowa polonistka wywołuje niemałe zamieszanie w emocjach klasy, jej osobie towarzyszą różne opowieści i nie zawsze pokrzepiające plotki. Tymczasem pani Brygida Kociołek okazuje się być nauczycielką obdarzoną wyobraźnią oraz nietuzinkowym podejściem do procesu kształcenia. Niemal od razu po zapoznaniu się z czwartoklasistami wciąga klasę w plan przedstawienia-niespodzianki.

Wojtkowi w spektaklu o Czerwonym Kapturku przypada rola krzewu, a niestety żaden z zielonych swetrów nie pozwala mu poczuć się dobrze w tej odsłonie. Szczęśliwie jego trzy „adoptowane” babcie – Maria, Róża i Malwina, właścicielki pasmanterii oraz zapalone miłośniczki robótek ręcznych niemal natychmiast opracowują plan pomocowy. Wspierają zresztą nie tylko Wojtka, ale i innych uczniów, a ostatecznie całą klasę.

„Gdzie jest babcia?” jest opowieścią o niezwykle dużej dawce ciepła i serdeczności. Każda z opisywanych pań ma nieco inny charakter i wnosi do życia czwartoklasistów moc dobrej energii. Ich żwawość, chęć niesienia pomocy, akceptacja oraz talent kulinarny jest swego rodzaju magicznym pyłem, który rozgrzewa serca (i działa nie tylko na dzieci!). Czytanie tej książki jest jak ciepły okład z czułości, bardzo bardzo potrzebny na zimowe chłody za oknem.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na ilustracje Macieja Szymanowicza, który celnie podkreśla atmosferę przedstawionej fabuły. Niczym rogaliki francuskie i domowe krówki babci Róży.

Książka została objęta patronatem czasopisma „Dzieci”.

Barbara Górecka / Dom Bajek