Księżniczka Asia i jej przytulny kocyk
Bywają dzieci nad wyraz celebrujące ceremoniały domowe. Wstają przy akompaniamencie ukochanej muzyki, cenią ustalony schemat dnia, a przede wszystkim ważne są dla nich rodzinne rytuały wieczorne. Kolacja, kąpiel, czytanko i spanie. Obowiązkowo z ukochaną przytulanką. Zna to niejeden rodzic, ba! nawet dorośli nierzadko podążają za własnym wieczornym planem, który pomaga wyciszyć się po burzliwym dniu i wspomaga zdrowy ożywczy sen.
Cóż zatem może się stać, jeśli coś lub ktoś przerwie taki wieczorny rytuał? Czy zawsze oznacza to domową katastrofę?
Księżniczka Asia z niepokojem odnotowuje nieobecność ukochanego skrawka puszystej tkaniny. Książka Lucy Rowland, brytyjskiej logopedki i specjalistki od terapii dziecięcej mowy oraz twórczyni literatury dla najmłodszych, „Gdzie jest mój kocyk?” (wyd. Tako, 2025) opisuje to zdarzenie oraz ciąg następnych historii, które wypełniły czas Asi w wyniku zaginięcia ulubionego kocyka. Główna bohaterka nie rozczula się, a wręcz przeciwnie – dziarsko wyrusza na poszukiwanie niosącego poczucie bezpieczeństwa materiału, a sama opowieść zyskuje w ten sposób rytm opowiadania drogi, z różnymi bohaterami i przystankami narracyjnymi. Odważna dziewczynka wypytuje o kocyk brata, odwiedza olbrzyma i czarownicę, ostatecznie trafia do pieczary smoka.
Barwna opowiastka, której kolejne etapy łączą się w zgrabną całość, jest zarówno fabułą przygodową, jak i zapisem uczuć oraz potrzeb. Asia gorąco pragnie odzyskać kocyk, smok zaś nie może zasnąć bez czegoś przytulnego i miłego. Czy znajdą rozwiązanie i kompromis w tej niełatwej sytuacji?
Książkę zilustrowała brytyjska artystka Paula Christie Metcalf. Jej rysunkowy świat graficzny charakteryzuje ciepło oraz skupienie na emocji opowieści, a także dobrany charakter barw i kadrów. Buduje świat przedstawiony w sposób bezpretensjonalny i zachęcający do wielokrotnych odwiedzin.
„Gdzie jest mój kocyk?” jest też książką podejmującą twórczy dialog z stereotypowo rozumianymi opowieściami o zamkach, księżniczkach i ich otoczeniu. Smok okazuje się być nieco onieśmielony i łagodny, olbrzym to bardziej serdeczny sąsiad niż groźna postać, sympatię wzbudza też czarownica. To naprawdę zapraszająca książka.
Barbara Górecka / Dom Bajek







