Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

„Jano i Wito. Wielka kłótnia”. Recenzja.

„Jano i Wito. Wielka kłótnia”. Recenzja.
1 marca 2026 Redakcja DZIECI

Ale potem można się dogadać. Albo… zbudować most.

Kłótnie w rodzeństwie – któż ich nie zna? Doświadczamy takich sorów nawet będąc jedynakami, chociażby w kontakcie z dziećmi, które mają brata lub siostrę. Nie jest to łatwa kwestia, a jednak nieunikniona wszędzie tam, gdzie żyje blisko siebie dwoje lub więcej osób. Poprzez konflikty odkrywamy własne granice, ale też uczymy się dostrzegać sprawy ważne dla drugiej strony. Nierzadko łączą się z gniewem, złością, smutkiem, ale kontakt z tymi emocjami jest także bardzo potrzebny – aby potrafić je rozpoznać i nazwać, aby nauczyć się je regulować. By efektywnie oraz w satysfakcjonujący sposób budować głębokie relacje międzyludzkie.

„Jano i Wito. Wielka kłótnia” to część serii krótkich opowiadań o dwóch braciach, opublikowana pod hasłem „Codzienne sprawy” (wyd. Mamania, 2025, ilustracje Przemek Liput). Wiola Wołoszyn bezbłędnie trafia w sedno sytuacji, które budują życie każdej rodziny – od chwil radości po te potrzebujące bardziej zauważalnej opieki czy wsparcia ze strony osób dorosłych.

Tym razem chłopaki bawią się obok siebie, każdy na swój sposób. Jano jest w ferworze architektonicznym, z kolorowych klocków buduje interesujące konstrukcje z wieżami i tajnym przejściem. Wito używa czerwonego klocka (tego najważniejszego, jak się wkrótce okaże) jako rakiety. Chwilę później, w efekcie przypadkowego skoku, wieża się rozpada, a wraz z nią między braćmi natychmiast kiełkuje konflikt. Ba! Poważna kłótnia, z krzykiem i oskarżeniami, wymówkami, płaczem, złością…

Wtedy do akcji wkracza mama, wcześniej dyskretnie obserwująca zabawę synków. Co ważne, siada między chłopcami, mając wzrok na wysokości ich oczu. W spokoju opisuje to, co widziała. Bez dodatkowych emocji wyjaśnia i rozbraja nerwową atmosferę. Jej przecież też zdarza się złościć , zatem bardzo te emocje rozumie! W takich chwilach potrzebuje momentu odosobnienia i odcięcia się od źródła nerwów. Czy ten sposób także pomoże chłopcom? Każdy z nich musi ochłonąć, to jasne. Ale gdy chwila samotności staje się zbyt długa… pojawia się przestrzeń na tęsknotę za wspólną zabawą.

Barbara Górecka / Dom Bajek