W końcu mam życie, o którym marzyłem
Jak często zdarza nam się myśleć o tym, że inni mają lepiej? Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma – brzmi znajomo? Zadowolenie z własnego życia zależy od wielu czynników, nie zawsze od nas zależnych (ale zawsze warto nad tym popracować), więc porównywanie siebie z innymi jest naturalne, choć bywa i uciążliwe. Doskonale wiedzą też o tym między innymi rodzice rodzeństwa, trudno uniknąć rywalizacji między dziećmi, choćbyśmy się bardzo starali.
Olivier Tallec w autorskiej książce „Już nie chcę być wiewiórką” (wyd. Druganoga, 2023), trzeciej z tym bohaterem w roli głównej, bierze na warsztat właśnie ten temat. I jak dotychczas czyni to z dużym poczuciem humoru.
Kiedy pan wiewiórka ma już serdecznie dość bycia sobą i nieustannie wyobraża siebie w zupełniej innej postaci podejmuje decyzję o życiowej zmianie. Od tego momentu próbuje podążać różnymi ścieżkami. Dołącza do gromady pracowitych bobrów, niestety noszenie ciężkich pni drzew jest zbyt męczące. Życie w roli szlachetnego jelenia równie szybko okazuje się pełne niebezpieczeństw i ciągłego uciekania. Więc może… jeż? Łuskowiec? Żyrafa…?
Olivier Tallec z przymrużeniem oka portretuje pełnego niepewności i sprzeczności wiewiórkę, który ze strony na stronę coraz mniej przypomina siebie. Poszukując różnych opcji i przy okazji upodabniając się do nowego otoczenia staje się po pewnym czasie formą zwierzęcej hybrydy, dziwnym stworem niepodobnym do nikogo, a najmniej do siebie. Czy pan wiewiórka odkryje, co w życiu jest najważniejsze? Czy da sobie samemu szansę oraz doceni własne, proste życie z szyszkami na ukochanym drzewie?
Leśne otoczenie przyrody, jak i tytułowy bohater książki, rysowane są z lekkością oraz charakterystycznym dla francuskiego autora humorem. Dzięki wyrafinowanemu komizmowi wizualnemu książka niesie mądre i ważne przesłanie, jednak sposób jego przedstawienia daleki jest od sztywnego dydaktyzmu.
Niech pan wiewiórka stanie się nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych impulsem do zmiany myślenia. Warto szukać, bo tkwienie w marazmie nie wróży nam najlepiej. Ale róbmy to z głową, niekoniecznie bezmyślnie kopiując innych. I doceniajmy siebie.
Barbara Górecka / Dom Bajek







