Biała droga hen przed nami,
sanki dzwonią dzwoneczkami…
Jesień rozgościła się na dobre i już niebawem ustąpić będzie musiała kolejnej porze roku. Mroźne poranki, powietrze szczypiące w policzki, długie ciemne wieczory zdecydowanie są dowodem na nadchodzącą przemianę. A cóż jest milszego zimą niż skrzące od śniegu książki? Opowiadania, w których biały puch wywołuje charakterystyczne łaskotanie w sercu. Fabuły szczególne, magiczne, połyskujące, rozgrzewające niczym miodowa herbata z cynamonem. Zapraszamy do tradycyjnego już cyklu zimowych recenzji tytułów, które – mamy szczerą nadzieję – zachęcą Was do rodzinnego rozgoszczenia się z książkami w cieple domów.
W grupie tegorocznych nowości, które pod osłoną białej pory roku poruszają tematy ważkie i niełatwe, miejsce szczególne zajmuje „Krótka opowieść o miłości” Ulfa Starka (wyd. Zakamarki, 2024). To jeden z czarnych koni tej zimy, w moim osobistym zestawieniu tytuł naprawdę wyjątkowy i zasługujący na nadzwyczajną uwagę.
Ulf Stark przenosi czytelników w czasy już dla nas odległe, fabuła toczy się bowiem w czasie drugiej wojny światowej. Fred mieszkający tymczasowo sam z mamą odczuwa srogi oddech konfliktu zbrojnego w nieobecności ojca, problemach z dostawami jedzenia, zmęczeniem matki pracującej ponad jej siły. Miasteczko spowija specyficzny smutek i marazm, trudno się cieszyć świętami, kiedy gdzieś daleko przetaczają się fale wojsk.
Tymczasem Fred doznaje jeszcze innego stanu. Zakochuje się w Elsie, koleżance z klasy, której bujna czupryna i silne ręce nie pozwalają mu się skupić podczas lekcji. To dla niej decyduje się na odważny krok, to obecność tej dziewczyny sprawia, że robi mu się gorąco. Czy jednak miłość w czasie wojny jest możliwa? Czy emocje nastolatków przeżywane w latach 40. mogą być porównywalne z tymi, które znaczą ślad we współczesnych sercach…?
Ulf Stark pisze nie pozostawiając nikogo obojętnym. W poezji jego słów wypełniona przeraźliwym mrozem codzienność staje się możliwa do zrozumienia, a opowieść możliwa do oswojenia. Mimo wojny. Bo to nie o niej ostatecznie jest mowa.
Ilustracje do książki stworzyła Ida Björs, szwedzka rysowniczka, malarka oraz twórczyni tkaniny artystycznej. Jej oszczędne kompozycje doskonale uzupełniają charakter tej kameralnej, pięknej opowieści. Format książki także ma znaczenie, przywołując na myśl publikacje sprzed lat, które poręcznie mieściły się w niewielkich dłoniach.
„Krótka opowieść o miłości” nie jest historią tylko dla dzieci. To tytuł, po który można sięgnąć w każdym wieku. Także, by odkryć, że piękne momenty są z nami zawsze, niezależnie od okoliczności.
Barbara Górecka / Dom Bajek






