Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

„Marcelinka i wakacyjna przygoda na Mazurach”. Recenzja

„Marcelinka i wakacyjna przygoda na Mazurach”. Recenzja
4 lipca 2024 Redakcja DZIECI

Mazurskich zakątków czar

Wakacyjne książki mają w sobie wiele uroku. Wśród nich bywają fabuły aż kipiące od zdarzeń, nieoczekiwanych zwrotów akcji i szalonych przygód zwariowanych bohaterów. Są też i takie, których rytm wyznacza naturalny przebieg pór dnia, poetyckie wschody i zachody słońca, subtelne fale uderzające o piasek, szum nadjeziornych trzcin, rytmiczne odgłosy cykad…

Marcelinka jest dziewczynką o szczególnej wrażliwości, zatem jej wakacje będą należy raczej do tych spokojnych. Ale czy to oznacza nudę? Ani trochę! Katarzyna Kucewicz, psycholożka i pisarka, powraca z trzecim tomem perypetii sympatycznej dziewczynki, którą natura obdarzyła szczególną wrażliwością. Marcelinka ukończyła pierwszą klasę, po tym dużym przełomie w jej niedługim życiu potrzebuje odpoczynki i nabrania sił. Idealnym do tego miejscem jest dom dziadka mieszkającego w głębi mazurskich lasów.

„Marcelinka i wakacyjna przygoda na Mazurach” (wyd. Frajda, 2024) to kilkurozdziałowa opowieść o lecie, wypatrywaniu łabędzi, głaskaniu alpak czy jedzeniu kanapek z miodem. Ale nawet w tej sielance skrywają się wyzwania, nie tak łatwe zwłaszcza dla osoby o wysokiej wrażliwości. Czasem Marcelinka sięga po wyciszające słuchawki – ma inną naturę niż jej żywiołowy młodszy brat. Do wody wchodzi powoli i na własnych zasadach. Nie lubi lizania psa i przytulania przez obce osoby. Innym razem dziewczynka obserwuje spotkanie mamy i jej dawnego chłopaka. Kiełkujące uczucie w jej sercu jest nowe i nieco niepokojące, to zazdrość. Nowo poznana dziewczynka Nina otwiera Marcelinkę na przyjaźń, ale też uczy ją otwartości i nawiązywania relacji (ale jest też wsparciem, Nina także jest osóbką wrażliwą). Ważnym elementem jest też niezwykle głęboka i mądra rozmowa z dziadkiem – o emocjach oraz braniu odpowiedzialności za własne decyzje.

Te wątki Katarzyna Kucewicz omawia także w słowie dla rodziców i opiekunów, które znajduje się pod koniec książki. Warto je uważnie przeczytać, nawet jeśli bezpośrednio w towarzystwie czy rodzinie nie spotykamy się z osobą wysoko wrażliwą. Uważność na zróżnicowane natury ludzkie może przydać się w każdym momencie.

Ewa Poklewska-Koziełło, ilustratorka serii, w radosny i bezpretensjonalny sposób przenosi czytelników w piękne odcienie zieleni i błękitu. Kwitnące kwiaty, barwne ogrody, drewniane domy, wieś… To krajobraz zdecydowanie warty uwagi!

Barbara Górecka / Dom Bajek