Ferie! Czas na…
Rozpoczęła się pierwsza tura ferii zimowych, co wiąże się z wzmożoną aktywnością na różnych polach. Niezależnie od tego, jaki scenariusz obierzemy – czy to wyjeżdżając, by nacieszyć się bielą śniegu albo zupełnie innego rodzaju słoneczną egzotyką, bawiąc się na zimowiskach czy półkoloniach jedno jest pewne – zawieszenie zajęć szkolnych zdejmuje z barków myślenie o obowiązkach oraz niesie czas. Wolny czas!
To dobry moment na rodzinne rozgrywki, miłośnicy planszówek doskonale wiedzą, jak miło spędza się wspólne chwile przy grze. A gdyby tak… połączyć grę planszową z książką? Okazuje się, że to zadanie możliwe, choć zdecydowanie niełatwe do wykoncypowania.
Aleksandra i Daniel Mizielińscy znani są z wielu pozycji książkowych, które szturmem zdobyły serca dzieci w różnym wieku. Ich charakterystyczny styl ilustrowania, w którym każdy detal (a jest ich dużo!) ma swoje ściśle określone miejsce i znaczenie doceniony został nie tylko w naszym kraju. Równie ważnym komponentem książek tego duetu jest koncepcja, każdorazowo zaskakująca bardzo przemyślanym scenariuszem.
„Miasto Tańczącego Karpia. Książka-gra dla poszukiwaczy przygód” (wyd. Dwie Siostry, 2024) jest pozycją, która zaskakuje wielowymiarowością. Sam Daniel Mizieliński opowiada w filmiku poświęconym temu tytułowi (https://www.youtube.com/watch?v=NhlZik0yOPg) o tym, że połączyli w niej swoje zamiłowanie do planszówek oraz książek. Publikacja składa się z dużego formatu wieloscenicznego picturebooka opowiadającego o niezwykle barwnym mieście, którego mieszkańcy szykują się na Festiwal Siedmiorękiego Orangutana. Każda rozkładówka przedstawia inną część mapy, gród o wielobarwnej architekturze z plejadą postaci rzeczywistych i tych spoza realnego świata. Dodatkowo czytelnicy otrzymują „Podróżnik” z paragrafami dopowiadającymi treść obrazu oraz z zadaniami do wykonania. Komplet uzupełnia zestaw naklejek będący kolejnym ważnym elementem gry.
„Miasto Tańczącego Karpia” można poznawać na kilka sposobów. Warto się mu uważnie przyjrzeć i odkryć nie tylko moc wyobraźni warszawskich twórców, ale odwołania do stylów artystycznych różnych epok, cytaty z szeroko rozumianej kultury czy literatury. Podążając za wskazówkami przenosimy się w interesującą rzeczywistość, wielość zaskakujących motywów, i wartką akcję.
Jest to projekt wart uwagi. Nie tylko w czasie ferii, choć teraz, kiedy mamy więcej wolnego czasu będzie można mu się w pełni przyjrzeć. Do dzieła!
Barbara Górecka / Dom Bajek






