Co tu dużo mówić, nie ma chyba wśród czytelników osób, które nie lubiłyby zimowych książek. Co roku księgarskie półki wzbogacają się o wartościowe tytuły, które budują rodzinną atmosferę, świąteczny nastrój i szybko stają się obowiązkowym elementem domowych rytuałów. Książki świąteczne, książki o Świętym Mikołaju, elfach i śniegu czy te podzielone na 24 rozdziały – do czytania każdego dnia grudnia aż do Wigilii, propozycji jest naprawdę wiele i warto się nad nimi pochylić.
W tym roku chcemy zachęcić Was do sięgnięcia po nowości, które osobiście uważamy za wyjątkowe.
Mam niejasne wrażenie, że niewielu jest wśród nas, którzy nie znają adwentowych książek Zakamarków. A jeśli tak jest – osobiście nawet takiej sytuacji zazdroszczę, ich poznawanie to naprawdę wielka przyjemność! Dotychczas ukazało się już siedem tytułów, każdy inny, każdy o intrygującej fabule i co bardzo ważne każdy niesie w sobie radość i nadzieję, nawet jeśli po drodze nie zawsze bywa łatwo. Gdyby zorganizować coś na kształt rankingu naprawdę trudnym zadaniem byłoby wybrać te najcenniejsze. Najlepiej przeczytać wszystkie i wracać do nich co roku, wspaniale bowiem wzbogacają okres oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia.
Najnowszy tytuł w tej magicznej serii to „Jak ratowaliśmy Wigilię” Ellen Karlsson w tłumaczeniu Anny Czernow (wyd. Zakamarki, 2020). Szwedzka autorka dała się już poznać polskim czytelnikom dwoma tomami fantastycznych opowiadań o Sznurówce. Tym razem zaprasza do szkolnej zerówki, narratorem opowieści jest nieśmiały Tim, który ma problem z nawiązywaniem relacji z rówieśnikami. Woli być niezauważalny i często świadomie się wycofuje. Tymczasem poprzez adwentową zabawę, którą proponuje dzieciom pani Ammi, polegającą na codziennym odrywaniu kartek z kalendarza, chłopiec wplątuje się w nie lada kłopotliwą sytuację, która może zagrozić… samym Świętom. Na odsiecz przybywa Esme, wesoła i nietuzinkowa koleżanka, taka z tych, z którą można konie kraść. A wiadomo nie od dziś, że co dwie głowy, to nie jedna.
Ilustracje Cecilii Heikkilä dodają dużego uroku książce, świetnie komponując się z tekstem. Ich świeży charakter i oryginalne zestawienia kolorystyczne korespondują z fabułą, choć pozbawione są lukru – mają w sobie raczej czar najzwyklejszych pięknych Świąt, tych z codzienności, a nie reklamy pewnego słynnego napoju. A jednak wywołują w sercu charakterystyczne ciepło.
Ellen Karlsson doskonale buduje napięcie (chwała tym, którzy mają w sobie dość samozaparcia, by rzeczywiście codziennie czytać po jednym rozdziale przez 25 dni grudnia, w moje rodzinie nigdy nam się to jeszcze nie udało), w wątki świąteczne wplatając trochę strachu, smutku, ale też rodzącej się przyjaźni, zaufania i świątecznych cudów. Bo czy jest lepszy czas, by te mogły się wydarzyć?
Barbara Górecka / Dom Bajek






