Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

„MIster O’Lui szuka szczęścia”. Recenzja.

„MIster O’Lui szuka szczęścia”. Recenzja.
2 kwietnia 2026 Redakcja

Czy jesteś szczęśliwy?
Pytanie o istotę szczęścia zdaje się być tak stare jak sama ludzkość. Nic dziwnego – aby żyć w pełni potrzebujemy określić ramy tego, co przynosi nam dobrostan, co jet ważne i prowadzi do uczucia spełnienia. Odpowiedzi na to, co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi są ta różne, jak różni bywają ludzie i w jakich okolicznościach przyszło im rozważać to filozoficzne zagadnienie, zależne od życiowego doświadczenia i okoliczności. Można jednak pokusić się o wydobycie na światło dzienne pewnych kwestii uniwersalnych.

 

„Mister O’Lui szuka szczęścia” to autorska książka Silke Siefert (wyd. Skarpa Warszawska, 2026), której bohaterem jest uroczy bóbr. Artystka początkowo stworzyła tę postać dla swoich własnych dzieci, nieco później postanowiła zaprosić pyzatego zwierzaka na strony książek projektując literacką serię.

W tym tomie bóbr rozpoczynając najzwyklejszy przyjemny poranek w swoim małym domku w nowojorskim Central Parku usiadł nad gazetą. W czasopiśmie trafił na wydrukowane dużymi literami pytanie CZY NAPRAWDĘ JESTEŚ W PEŁNI SZCZĘŚLIWY? – jak się można od razu domyślić Mister O’Lui natychmiast zaczął mieć wątpliwości w tej materii. I równie szybko podjął decyzję o tym, że musi szczęścia poszukać i je znaleźć (ale najpierw trzeba przygotować kubeczek kakao i kanapeczki).

W tym momencie rozpoczyna się trwająca cały dzień przygoda. Mister O’Lui przygotowany i gotowy rusza przed siebie, nie jest jednak sam. Dołącza do niego jego mały przyjaciel Rupert, warchlaczek. Czy obecność malucha pomoże w wykonaniu zadania czy stanie się przeszkodą? Jak zauważyć szczęście? Czy rzeczywiście przynosi go biedronka, dmuchawiec lub czterolistna koniczynka?

Silke Siefert dyskretnie przemyca promienie szczęścia, czytelnicy znacznie szybciej niż Mister O’Lui mają szansę odkryć odpowiedź na nurtujące bobra pytanie. Ten zabieg jest bardzo mądrze przeprowadzony – tak, by same dzieci wysnuły wnioski. Bo to, co doświadczone własną osobą zostaje w świadomości na dużo dłużej.

Dajcie się zaprosić do tego ciepłego świata. Sympatyczni bohaterowie mają w sobie retro rys dawnych zabawek, jak wskazuje sama autorka, która stawia na nostalgiczne wzornictwo. Ma się ochotę umościć w bobrowym domku na dłużej.

Barbara Górecka / Dom Bajek