Przyjaźń w cieniu drzew
Rudą wiewiórkę obdarzoną ogromnymi oczami, a nade wszystko bystrością przemyśleń i pytaniami, które przed sobą nieustannie stawia zdążyliśmy już poznać dzięki trzem książkom jej poświęconym. Francuski twórca Oliver Tallec, twórca tekstu i ilustracji, w postaci tego zdawałoby się niepozornego zwierzęcia portretuje niejednego z nas. Nasze rozmyślania, tezy, wątpliwości. Kwestie do rozwiązania. Sprawy do wyjaśnienia.
Najnowszy tom przygód właściciela puszystego ogona – celowo używam formy męskoosobowej, bowiem i narrator to właściwie wiewiór, a nie wiewiórka, „Mój najlepszy najlepszy przyjaciel” (wyd. Druganoga, 2024) także dzieje się w lesie. Główny bohater spotyka pewnego dnia wśród majestatycznych drzew niezwykłą postać. Poznajcie Poka, dyskretnego i przede wszystkim małomównego grzyba. Każdy z tej osobliwej dwójki potrzebuje czasu, by się wzajemnie oswoić. Odezwać. Przedstawić się. Poszukać wspólnych zainteresowań. Czynności, które obydwu przyniosą wiele radości.
Piękny las sprzyja nawiązywaniu relacji, polany z wysoką trawą i małe kałużki odbijające promienie słońca są najlepszymi sekretnymi miejscami dla najlepszych przyjaciół. Wspólna obserwacja mijających pór dnia i roku, podziwianie drzew w jesiennej feerii barw, lepienie bałwana… to brzmi idealnie. Tymczasem w obraz tej sielanki wkracza trzeci bohater, mucha Momo.
Czy prawdziwą przyjaźnią można obdarzyć więcej niż jedną osobę? Czy ten najlepszy najlepszy przyjaciel jest tylko jeden? Jak go rozpoznać wśród innych? Jak odkryć, która więź jest najbliższa, najszczersza, najważniejsza…?
Są to pytania, które potrzebują czasu i doświadczenia. Znalezienie odpowiedzi skrojonych na miarę naszych potrzeb, przekonań, osobistych i oddających sedno sprawy wymagają wysiłku nawiązania relacji. Co stanie się z wiewiórką, Pokiem i Momo? Co wyniknie w efekcie pojawienia się czwartej postaci…?
Choć poruszany lekko i nieco żartobliwie, temat jest wielce (po)ważny, koniecznie warto go przedyskutować z dziećmi. Słuchając ich odkryć i przemyśleń, konfrontując je z własnymi przekonaniami oraz doświadczeniem. W tej materii nie ma jednej słusznej drogi, każdy musi znaleźć swoją ścieżkę, swój osobisty wymiar.
Barbara Górecka / Dom Bajek







