Kiedy deszcz się zmienia w biały puch,
zwykły deszczyk z jesiennych słot i pluch,
to już zima.
– pisał przed laty w jednym z wierszy Jerzy Ficowski. Trudno się dziwić, że poetę inspirowała jedna z najpiękniejszych pór roku, czas, w którym barwy jesieni ustępują delikatnemu majestatowi śniegu. Subtelność zimowych odcieni bieli, surowość oraz piękno krajobrazu, jak i nieodłącznie z zimą związane wieczory spędzane w domowym cieple służą lekturze. Wydawcy co roku rozpieszczają nas literackimi smakołykami, które przyprawiają chłodne tygodnie sporą szczyptą serdeczności, wywołują uczucie wewnętrznej radości oraz wzmacniają wiarę w ludzi. Obowiązkowo też pozwalają doświadczyć śniegu! Z miłym dreszczykiem emocji zapraszam do tegorocznej odsłony zimowych polecanek książkowych. 🙂
Pozostając w klimacie spotkań z Świętym Mikołajem warto z nieco innej perspektywy przyjrzeć się korespondencji, która do niego napływa. „Niedorzeczne listy do Mikołaja” (wyd. Kropka, 2025) to zbiór treści, które mogą wprowadzić w niemałe zaskoczenie. David Griswold ze swadą dobiera słowa nadając tej listownej galerii bardzo ciekawą różnorodność.
Książkę rozpoczyna odezwa od samego adresata – Święty Mikołaj zwraca się do dzieci z nutką lekkiej irytacji. Serdeczny staruszek nie ma zamiaru spełniać wyśrubowanych życzeń ogarniając w prezencie ferrari ze złotym lakierem. Chciałby móc podarować planszówki, a nade wszystko niepokoi się o pokój na świecie. Tymczasem w listach…
…psotny Michaś opisując ze szczegółami niewybredne żarciki liczy na prezent oferując łapówkę. Anonim zostawia groźby. Hela skarży się na cukrowe laski, Andzia podlicza kwotę za zjedzone ciasteczka, przemęczeni rodzice piszą o frustracji, gdy to Mikołaj zgarnia radość i uśmiechy, a oni muszą dbać o rzeczy dużo bardziej przyziemne, jak zmywanie naczyń czy ścieranie kurzu. Wojtek chętnie wymieniłby starszą siostrę na młodszy model, Krzyś z Urzędu Skarbowego zapowiada kontrolę… Jak tu normalnie wykonywać swoją pracę?
Choć książka napisana jest z dużym przymrużeniem oka, myślę, że taka zmiana perspektywy może dać do myślenia. Dzieci nie zawsze zastanawiają się nad tym, jak to się dzieje, że wszystko dookoła działa. Za to pomarudzić lubi niejedno z nich. A tymczasem można trochę się pośmiać, ale może też co nieco przemyśleć…?
Korespondencji osobistego wymiaru nadają rysunki i kolaże meksykańskiego ilustratora Luisa San Vicente. Każda rozkładówka wygląda trochę inaczej, choć wiele z nich łączy obecność przedstawienia zdenerwowanych nadawców listów. Vicente urozmaica szatę graficzną w żywiołowe rysunki fragmentarycznie wplatając fotografie, kadry inspirowane dawnymi rycinami, mapy, by w nasze ręce trafiło Archiwum skarg, zażaleń i absurdalnych próśb gwiazdkowych.
Barbara Górecka / Dom Bajek







