Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

Recenzja książki „Okropny rysunek!” Johanny Thydell

Recenzja książki „Okropny rysunek!” Johanny Thydell
7 stycznia 2020 Redakcja DZIECI

Nazwisko największego wynalazcy: przypadek (Mark Twain). Recenzja książki „Okropny rysunek!” Johanny Thydell

Jak świat długi i szeroki w każdej rodzinie, w której funkcjonuje rodzeństwo pojawia się wiele stanów emocjonalnych. Od głębokiej miłości i euforii, tęsknoty, gdy siostra lub brat wyjadą na obóz, przez zazdrość i niechęć – mówiąc delikatnymi słowami. Jest to wpisane w nasze życie jak oddychanie, i choć nie jest łatwo dzielić się codziennością z drugą osobą, to jednak dzieci szybko doceniają obecność towarzysza doli i niedoli.

Nie inaczej dzieje się w relacji między Inką i jej arcydoskonałym Starszym Bratem. Jest on dla dziewczynki z jednej strony niedoścignionym wzorem (3 lata to przecież odległość jak z ziemi do słońca), z drugiej źródłem różnych frustracji, a tytułowy rysunek jest tylko pretekstem do przedstawienia tej skomplikowanej i prostej jednocześnie rodzinnej zależności. W książce „Okropny rysunek!” Johanna Thydell (wyd. Zakamarki, 2018) ukazuje nam całe jej spektrum w jednej zaledwie sytuacji domowej, wydawałoby się idealnej dla skupienia, ciszy i harmonii – w momencie wspólnego rysowania. Cóż, sztuka wymaga jednak poświęcenia, nierzadko cierpliwości, a już na pewno pomysłu – a tego Ince, wpatrzonej w siedzący przy drugiej krawędzi stołu ideał, nieco brakuje. Nuda przeradza się w rosnącą frustrację, kot wskakujący na stół i woda wylewająca się z wazonu z pewnością nie ułatwia trudnej sztuki panowania nad sobą. I choć opowieść jest dość prosta prowadzi do zaskakującego zakończenia, który jednocześnie staje się początkiem zupełnie nowej historii.

Wnikliwy czytelnik odnajdzie w „Okropnym rysunku” też inny trop, bowiem patrząc głębiej pod warstwę dotyczącą więzi między rodzeństwem i emocji, które buzują w każdym młodym człowieku, dostrzec można pytanie o istotę sztuki i rolę przypadku w procesie kreacji. Pytanie, które twórcy zadają sobie od wieków, a którego znaczenie celnie ujął w formie swego rodzaju porady Leonardo da Vinci, zachęcając artystów, by w starych odrapanych ścianach odkrywali ślady krajobrazów, bitew, twarzy… By wyćwiczony w ten sposób umysł mógł podejmować nowe tematy i wyzwania. Wyposażonym w takie umiejętności łatwiej jest tworzyć, bo kreatywność niekoniecznie musi zależeć od wieku, doświadczenia czy talentu.

„Okropny rysunek” z całą swoją bogatą zawartością został genialnie wyrażony w surowej i nieco karykaturalnej ilustracji Emmy Adbåge, znanej polskim czytelnikom w książek poznańskich Zakamarków: „Hurra, są Święta”, „Liczymy na spacerze. Matematyka na każdą pogodę” oraz opublikowanej kilka lat temu przez wydawnictwo Czarna Owca „Kupa, kupa, kupa”. Adbåge kreuje świat o wyraźnej specyfice, daleki od realistycznych lukrowanych wizerunków i jednocześnie mocno ekspresyjny, co doskonale ilustruje napięcia i relacje między bohaterami. Sportretowane mieszkanie też przedstawione jest z nieco zaburzonej perspektywy i dodatkowo współgra z całością.

Barbara Górecka
DOM BAJEK