Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

„Saga i nocowanka”. Recenzja

„Saga i nocowanka”. Recenzja
26 kwietnia 2026 Redakcja DZIECI

Saga z ulicy Słonecznikowej

Dzień dobry! Oto z otwartymi ramionami witamy nową serię literacką autorstwa szwedzkiej pisarki Josefine Sundström, której pierwsza część jest świetną zapowiedzią cyklu opowieści pisanych z łobuzerskim mrugnięciem oka i nieoczywistym poczuciem humoru, dobrze oddających spektrum emocji przy jednoczesnym prowadzeniu narracji w sposób bliski dziecku.

Główną bohaterką jest Saga, która ma już pięć i pół roku i całkiem dużo wie o życiu. Potrafi zajrzeć w głąb siebie, ufa swojej intuicji, jak i bystrej obserwacji otoczenia, trzeba przyznać też, że całkiem nieźle radzi sobie z dorosłymi. Postać Sagi to kolejna solidna cegła w budowaniu fundamentu opowieści o dziewczynkach bez stereotypowej dziewczynkowatości.

Tom otwierający nową serię nosi tytuł „Saga i nocowanka” (wyd. Frajda, 2026). Josefine Sundström z lekkością rysuje obraz trzyosobowej rodziny w sytuacji ważnej – to dziś Saga po raz pierwszy zostanie na noc u dziadka bez rodziców. Mama z tatą szykują się wspólny wieczór, powiewa delikatna spódnica w kwiaty, stukają mamine obcasy. A co czuje sama bohaterka opowieści?

Saga dobrze zna dom dziadka, ma u niego własną szufladę z zabawkami. Oboje lubią grać w bierki, łączą ich nie tylko rodzinne więzi, ale i wspólne aktywności. Czy gdzieś tam w środku czają się jakieś łezki…? Saga przygląda się sobie i czuje, że ich nie ma. Nieco inaczej ma z kolei mama, która wielokrotnie dopytuje córeczkę o emocje i tęsknoty.

Historia nocowanki jest prosta i zwyczajna. Wiele wnosi ciekawie zarysowana postać dziadka, który mieszka sam, piecze ciasta, zbiera grzyby i chrapie jak kosiarka. To dziadek pachnący miłością oraz bezpieczeństwem, w lekko rozdeptanych kapciach domowych i wzorzystej koszuli. Wie, jak pomóc wnuczce, kiedy łezki się pojawią, a tęsknota daje o sobie znać – wtedy bez wahania sięga po dziadkowy arsenał argumentów (i są to naprawdę silne atuty!).

Opowieść zilustrowała szwedzka artystka Emma Göthner. W jej redakcji Saga ma nieco rozczochrane rudawe włosy i duże mądre oczy. Göthner świetnie oddaje charakterystykę przedstawionych postaci, jak i skandynawskiego otoczenia – z przytulnym domem, dzikim lasem i pastwiskiem pełnym owiec.

Jest coś takiego miłego w tej książce, nie do końca uchwytnego, coś, co pozwala się w niej umościć i poczuć zwyczajnie dobrze. Mam wielką ochotę zaprzyjaźnić się z Sagą na dłużej i już wypatruję kolejnych zapowiedzianych przez wydawnictwo Frajda tomów.

Barbara Górecka / Dom Bajek