Kiedy deszcz się zmienia w biały puch,
zwykły deszczyk z jesiennych słot i pluch,
to już zima.
– pisał przed laty w jednym z wierszy Jerzy Ficowski. Trudno się dziwić, że poetę inspirowała jedna z najpiękniejszych pór roku, czas, w którym barwy jesieni ustępują delikatnemu majestatowi śniegu. Subtelność zimowych odcieni bieli, surowość oraz piękno krajobrazu, jak i nieodłącznie z zimą związane wieczory spędzane w domowym cieple służą lekturze. Wydawcy co roku rozpieszczają nas literackimi smakołykami, które przyprawiają chłodne tygodnie sporą szczyptą serdeczności, wywołują uczucie wewnętrznej radości oraz wzmacniają wiarę w ludzi. Obowiązkowo też pozwalają doświadczyć śniegu! Z miłym dreszczykiem emocji zapraszam do tegorocznej odsłony zimowych polecanek książkowych. 🙂
Szkolne wigilie klasowe. Są z pewnością wśród nas osoby, które wspominają je z łezką w oku, jak i tacy, którzy z nieskrywaną niechęcią wybierali się na takie wydarzenie. Wiadomym jest, że wiele zależy od grupy uczniowskiej, jak i samej osobowości nauczyciela. Margit Auer w swojej liczącej już kilkanaście tomów serii odczarowuje, a właściwie zaczarowuje pojęcie szkoły. Winterstone to właściwie całkiem zwyczajna placówka, poza jedną klasą, której wychowawczynią jest panna Cornfield.
„Szkoła magicznych zwierząt. Dwadzieścia cztery dni” (wyd. Debit, 2025, ilustracje Nina Dulleck) przenosi czytelników do klasy dzieci posiadających przyjaciół w postaci magicznych zwierząt, by razem z nimi w grudniu oczekiwać na Gwiazdkę i szykować sobie wzajemnie upominki. Tym razem uczniowie losują adresatów swoich pomysłów prezentowych. Podarunki mają być bezkosztowe, co jest dodatkowym wyzwaniem. Szybko jednak okazuje się, że otwartość i wrażliwość, jak i celne podszepty magicznych zwierzaków, przynoszą rewelacyjne efekty. Ze strony na stronę widzimy, jak uczennice i uczniowie panny Cornfield potrafią dobrze wyczuć potrzeby osoby, którą mają obdarować. Pomysły są rewelacyjne!
Przedświąteczną atmosferę zakłóca nieco zabieganie samej wychowawczyni, co pozwala dzieciakom dostrzec, że i ona potrzebuje prezentu. Wspólnymi siłami pracują nad czymś wyjątkowym dla swojej ulubionej nauczycielki jeżdżącej w charakterystycznym kolorowym płaszczu na rowerze.
Fabuły Margit Auer czyta się dobrze i szybko. Poza udanym pomysłem narracyjnym w każdej z jej opowieści pojawia się bardzo ważny wątek – dostrzeżenia dziecka, które mając u boku prawdziwego przyjaciela rozkwita. To z kolei wpływa na relacje w grupie i szerzej na jakość codziennego życia. Bardzo inspirujący dobrostan.
Barbara Górecka / Dom Bajek






