Kiedy deszcz się zmienia w biały puch,
zwykły deszczyk z jesiennych słot i pluch,
to już zima.
– pisał przed laty w jednym z wierszy Jerzy Ficowski. Trudno się dziwić, że poetę inspirowała jedna z najpiękniejszych pór roku, czas, w którym barwy jesieni ustępują delikatnemu majestatowi śniegu. Subtelność zimowych odcieni bieli, surowość oraz piękno krajobrazu, jak i nieodłącznie z zimą związane wieczory spędzane w domowym cieple służą lekturze. Wydawcy co roku rozpieszczają nas literackimi smakołykami, które przyprawiają chłodne tygodnie sporą szczyptą serdeczności, wywołują uczucie wewnętrznej radości oraz wzmacniają wiarę w ludzi. Obowiązkowo też pozwalają doświadczyć śniegu! Z miłym dreszczykiem emocji zapraszam do tegorocznej odsłony zimowych polecanek książkowych. 🙂
Książki świąteczne często bywają ciepłe i przyjemne jak komedie romantyczne. Mają w sobie dużo przyjaznego uroku, serdeczności rozgrzewającej serca, nierzadko atmosferę podkręca dyskretny połysk brokatu. Czasami jednak ma się nastrój na inną opowieść, chłód zimy doprawiony mrokiem jest także niezwykle kuszący. Wtedy warto sięgnąć po narracje odbiegające od stereotypowego schematu, które przyciągają mrocznością i sekretem.
„Tajemnica dworu w Helmersbruk” (wyd. Widnokrąg, 2023) autorstwa mieszkającej w Finlandii Evy Frantz to doskonale skrojona powieść dla nastolatków. Rozpisana na 24 rozdziały opowieść o rodzie von Hiemsów wciąga od pierwszych stron zaskakując bardzo przemyślaną fabułą i świetnym pomysłem literackim. Jej głębia rozgrywa się na kilku poziomach, które stopniowo się ze sobą łączą w jedną spójną całość.
Dwunastoletnia Flora, po śmierci ojca, przyjeżdża razem z mamą na miesiąc do małego nadmorskiego miasteczka Helmersbruk. Matka, pisarka, w twórczości chroni się przed żałobą, Flora zatem zostaje symbolicznie podwójnie osamotniona. Przygarnie ją okoliczny dwór, szybko bowiem okaże się, że stary, zamknięty od lat dom, posiada własną osobowość. Dziewczyna stopniowo odkrywa jego tajemnicę, a prowadzona równolegle narracja będąca wspomnieniem osoby dawniej tu mieszkającej pozwala czytelnikom na szersze spojrzenie, jeszcze zanim sama Flora odkryje prawdę.
Skandynawski klimat, mrok szybko zapadającej gęstej nocy, szepty i głosy, dziwne zbiegi okoliczności, duchy – wszystkie te elementy podane są w wyrafinowany sposób, nie pozwalając oderwać się od fabuły. Mrok tej opowieści jest jednocześnie kuszący i niebywale intrygujący.
Kolejnym rozdziałom towarzyszą pojedyncze ilustracje Elin Sandström, rysunki osadzone w realistycznej charakterystyce. Rozdziały z narracją historyczną wyróżniają się kolorem stron, całość współgra ze sobą budując nastrój. „Tajemnica dworu w Helmersbruk” to jedna z najciekawszych zimowo-świątecznych książek, które miałam w ręku w ostatnich latach. Niebywale działa na wyobraźnię, to opowieść bardzo symboliczna na wielu poziomach, do której z pewnością będzie się chciało wrócić.
Barbara Górecka / Dom Bajek







