Razem
Miałam w ręku wiele opowieści dla dzieci. Niektóre bywają zaskakujące strukturą słowa, inne poszerzają wyobraźnię fantastyką, przynoszą wiedzę. Są i takie, które moglibyśmy opatrzeć kategoria OPOWIEŚCI ZWYCZAJNE. Właśnie takie bardzo lubię – w nich bowiem kryje się siła opowiadania o życiu. Bez fajerwerków, superbohaterów, księżniczek. Wydawałoby się na pierwszy rzut oka, że taki koncept zalatuje nudą, tymczasem największą trudnością jest to, by opowiedzieć o czymś więcej niż tylko relacji z jakiegoś momentu w ciągu dnia, tak, by zawrzeć podskórnie istotę rzeczy, głębszy sens.
Ulf Nilsson w zbiorze krótkich opowiadań „Tata i ja” (wyd. Zakamarki, 2026) relacjonuje kilka historyjek z czteroletnią Mają i jej tatą w rolach głównych. Z pozoru są to scenki niczym nie wyróżniające się od tych, które spotykamy na co dzień. Maja z tatą idą do piwnicy po pudło ozdób choinkowych. Maja z tatą śledzą sąsiadkę z psem. Maja z tatą idą do biblioteki. Maja z tatą jadą do lasu podglądać owady…
W tej redakcji każda opowiadana historia ma w sobie wielką moc portretowania rodziny i niezwykłej więzi ojca z córką. Kiedy w piwnicy następuje awaria światła odnalezienie w kompletnej ciemności znajomego kształtu nosa taty przynosi poczucie bezpieczeństwa. Spacer tropem psa to nie tylko obserwowanie czworonoga, ale znalezienie sposobu na oswojenie strachu dziewczynki i zapoznanie z samym pieskiem, który okazuje się wcale nie być groźnym szczekaczem. Wyprawa do biblioteki to okazja do sięgnięcia po książki przyrodnicze, a te z kolei przydadzą się przy obserwacji życia pod sporym kamieniem.
Jest w tych historiach piękno codzienności, ale też cały wachlarz emocji – kiedy tata oddala się w lesie od córki i traci ją z oczu, Maję ogarnia chwila dużego niepokoju. Kto jednak boi się bardziej? Córka czy jej tata?
Obserwowanie ich niespiesznej relacji jest kojące i karmiące. W życiu, w którym liczy się każda minuta, pełnym bieganiny i chaosu, zrozumienie oraz szanowanie dziecięcej perspektywy pozwala nieco zwolnić. A za tym zwolnieniem idzie okazja do zachwytu nad światem, szczególnie cennym, gdy dzielone jest z kimś prawdziwie bliskim.
Opowiastki zilustrowała Lisen Adbåge, siostra Emmy – obie są artystkami o niezwykle wyrazistym stylu rysowania, w którym nie liczy się uroda, a prawda i ekspresja. Maja z tatą sportretowani przez Lisen są trochę niezgrabni, czasami proporcje bywają przeskalowane, jest jednak w tych kompozycjach swoiste chropowate piękno. I podobnie jak słowo, tak i obraz jest bliski życiu.
Barbara Górecka / Dom Bajek







