Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

W każdym limeryku jest żartu bez liku! – Bogusław Michalec „Odkrycie Limeryki”

W każdym limeryku jest żartu bez liku! – Bogusław Michalec „Odkrycie Limeryki”
2 października 2018 Dorota Maćkowiak

Czy jest jakiś prosty i przyjemny sposób, by zachęcić dziecko w wieku zdecydowanie małoletnim do delektowania się poezją? Wszak my, dorośli, mamy różne wspomnienia z ławek szkolnych i lekcji literatury, wśród których dominują nadzwyczaj często wymuszone dyskusje z cyklu „co autor miał na myśli”. Ta nabyta niechęć sprawia nierzadko kłopot wydawcom poezji dla dzieci, rodzice nie chcą jej kupować, a nawet jeśli kupują niespecjalnie chcą z dziećmi czytać. Broni się jeszcze ostoja polskiego wiersza w postaci strof, które wyszły spod pióra Jana Brzechwy czy Juliana Tuwima, a i te potrzebują nieustannego wsparcia i kolejnych, w tym opatrzonych odpowiednim komentarzem merytorycznym, wydań.

Tymczasem nie tylko Tuwimem i Brzechwą polska literatura dla dzieci stoi. Wraz z niebywałym rozwojem rynku wydawniczego w Polsce w ostatnich kilkunastu już latach wzrosła też liczba książek z bardzo udaną poezją, pełnych wersów o świetnej melodii, rymie czy nastroju. Publikuje się książki obrazkowe oparte na jednym wierszu, publikuje się też tomiki poetyckie opatrzone fantastyczną ilustracją. Do łask wracają autorzy już nieco zapomniani odzyskując stosowne dla nich miejsce w tak zwanym kanonie. Dzięki licznym zabiegom pieczołowicie konstruowanym przez małych i dużych wydawców, czytelnik nie może już narzekać na nijakość, a raczej przy tej możliwości wyboru grozi mu wewnętrzne rozdarcie, choć, jak mawiają mądrzejsi od nas, od przybytku głowa nie boli.

Wszystkim tym, którzy z dystansem podchodzą do tej dziedziny literatury polecam przyjrzeć się krótkim formom, czyi limerykom. Według słownika PWN limeryk jest żartobliwym, często obscenicznym wierszem, opartym na groteskowych, absurdalnych grach słownych. Autorzy, którzy podobnie jak Bogusław Michalec, kierują swe słowa do najmłodszych, pozbawiają je niecenzuralnego rysu, zdecydowanie za to nie rezygnując z ani krztyny humoru. W książce „Odkrycie Limeryki czyli 108 dobrze umiejscowionych wierszydeł dla dzieci” (wyd. Aksjomat 2018) Michalec z dużą swadą żongluje słowami, rymami i specyficznym dla limeryku rytmem wiersza, dzięki czemu każda z jego miniatur poetyckich zaskakuje i bawi. Nie brakuje tu gier słownych, tak lubianych przez dorosłych, którzy bywają znudzeni do cna mdłą fabułą niektórych dziecięcych książek (a które, o zgrozo!, dzieci miłują zazwyczaj nad życie) i żartu, który wywołuje gromki śmiech małych i dużych. Warta podkreślenia jest także inna kwestia – w książce występują niezliczone nazwy miast, państw i narodowości, co dodaje jej wyjątkowego charakteru i zdecydowanie kusi do zabawy z atlasem geograficznym czy globusem. Bo jakże przyjemną jawi się możliwość odkrycia na mapie tajemniczo brzmiących miejsc jak Sapporo (w którym kontroler biletów śpiewał niczym kanarek) czy Nowy Brunszwik (z którego pochodził raźny wieprzek) w pełnych uroczego absurdu zestawieniach, bowiem na brak wyobraźni Bogusław Michalec nie może narzekać.

Krótkie formy poetyckie obrazem opatrzyła Diana Karpowicz, absolwentka wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Ilustratorka młoda, acz już z ciekawym dorobkiem artystycznym, nie stroni od klasyki literatury, jak i tematów niełatwych (wojna), bardzo umiejętnie dopasowując charakter ilustracji do nastroju tekstu. W „Odkryciu Limeryki” Karpowicz kreuje świat wesoły, trochę przerysowany, choć od przejaskrawionej karykatury zdecydowanie bliżej mu do poetyckiego puszczania oka ku odbiorcy. Zrytmizowany układ tekstu przeplatają zabawne wizerunki zwierząt czy postaci, wymalowane z dużą wrażliwością na niuanse kolorystyczne.

Czytajmy zatem dzieciom i z dziećmi limeryki. Kto wie, może wyrośnie w rodzinie talent na miarę najsłynniejszej polskiej poetki i mistrzyni tego gatunku, Wisławy Szymborskiej?

Barbara Górecka dla „Dzieci”