Please select a page for the Contact Slideout in Theme Options > Header Options

Words, czyli słówka. Recenzja

Words, czyli słówka. Recenzja
7 lutego 2020 Redakcja DZIECI

Kto z nas nie chciałby wrócić sprawnością umysłu do najmłodszych lat, w których nauka przychodziła szybko i właściwie mimochodem? Badacze mózgu mają pewność co do tego, że dzieci mają największą przyswajalność wiedzy, a ich możliwości nabywania nowych umiejętności są prawie nieograniczone. Trzeba tylko znaleźć klucz, by nauka była także zabawą, kojarzyła się z czymś przyjemnym i ciekawym.

Szczęśliwie konstruktorzy współczesnych programów przedszkolnych i szkolnych zdają sobie sprawę z tego, jaką wagę ma nauczanie języka obcego w jak najmłodszym wieku. Z początku jest to przyswajanie melodii słów, kodowanie w głowie ich brzmienia, następnie nauka rozszerza się o zrozumienie, wymowę czy w końcu konstruowanie cały wypowiedzi. Nasze pokolenie zaczynało dużo za późno, zatem i nauka nie wszystkim przychodziła z lekkością. Tymczasem nasze dzieci mają do dyspozycji nie tylko większą wiedzę oraz świadomość rodziców, ale także różnorodne narzędzia, które mają na celu wsparcie w bezstresowym przyswajaniu języka obcego.

Katarzyna Vanevska, autorka koncepcji metody nauczania angielskich słówek w książkach wchodzących w skład serii „Words, czyli słówka” (wyd. Morex GMN Sp. z o.o., 2019) proponuje zabawę opartą na swobodnym łączeniu języka polskiego z angielskim w formie krótkich nieskomplikowanych rymowanek charakteryzujących dane słowo. W dwóch wersach pomaga opisać otaczający świat oraz nazwać go w obcym języku, np.:
Barwą zdobi roślin świat –
piękny FLOWER, czyli KWIAT.

W każdym przypadku wybrane słowo zaakcentowane jest kolorem oraz zapisane wielkimi literami, by dodatkowo podkreślać związki między obiema wersjami, jak i wspierać dziecko w mimowolnej nauce czytania.

W moje ręce trafiły dwa tomy: „ Miasto, czyli town” oraz „Zwierzęta, czyli animals”. Wybór tematów jest trafny i z pewnością bliski dziecku, opisuje w różnych aspektach jego otoczenie: znaleźć możemy bujającą się huśtawkę, tramwaj czy straż pożarną, wśród zwierząt takie przykłady, jak sarna, wilk czy kogut, jak i te bardziej egzotyczne, acz dobrze znane – zebrę czy żyrafę. Dodatkowym atutem, które doceni niejeden mały czytelnik, są naklejki, które mogą uczynić lekturę i naukę bardziej atrakcyjną.

Ilustracje skomponował Wojciech Stachyra skupiając się na dość realistycznych, acz nowoczesnych w formie wizerunkach. Minusem jest chaos kompozycyjny, bogate rozwiązania układu liter, wielość ozdobników – może to zaburzyć klarowność samej metody, jak i rozproszyć dziecko.

Tymczasem wiele jest dróg do osiągnięcia celu. Marząc o tym, by nasze dzieci miały lekkość rozmowy z obcokrajowcami sięgajmy po różne narzędzia, warto eksperymentować, by znaleźć najlepsze dla nich rozwiązanie. Ostatecznie komunikacja jest jednym z kluczowych umiejętności człowieka.

Barbara Górecka / Dom Bajek