Złoto!
Złoto ma w sobie wielką siłę przyciągania. Fascynuje od lat, wzbudza niezdrowe odruchy i pragnienia. Symbolicznie przypisywany Bogu jako jeden z najszlachetniejszych kruszców, naturalnie też reprezentował królów, cesarzy i wszelkich władców. Tajemnice złota rozgrzewały umysły ludzkie od starożytności, czego odbiciem jest między innymi tragiczny mit o królu Midasie. Dziś też jest przedmiotem pożądania, nie tylko w obszarze inwestycji, ale też jako atrybut zwycięstwa, co tak dobrze obserwowaliśmy chociażby podczas minionych Zimowych Igrzysk Olimpijskich.
„Złoto króla Otokara” Piotra Wilkonia (wyd. Tatarak, 2026) jest baśnią, która niczym starodawna przypowieść przenosi czytelników gdzieś w daleką historię i piękną krainę rządzoną przez króla Otokara. W codziennym życiu towarzyszy mu córka Luiza, księżniczka o dobrym sercu i dziecięcej naturalności. Także i w tej historii złoto pełni ważną rolę, o czym przekona się wkrótce gospodarz zamku otwierając szeroko drzwi przed nieznanym przybyszem pukającym do bram pałacu. Jest nim mag Korneliusz szukający chwili wytchnienia podczas drogi na wielki zjazd czarodziejów. Będąc wdzięcznym za gościnę ofiarowuje Otokarowi prezent, szczerozłotą i bajecznie połyskującą klatkę dla ptaków. Wyjawia też sekret swojej magii – potrafi wszystko zmienić w złoto…
Nietrudno się domyślić, że wizyta Korneliusza przedłuży się wbrew jego woli, a żądza złota i przepychu zmieni króla Otokara w karykaturalne odbicie władcy. Czy jednak obecność kruszcu zagwarantuje szacunek poddanych? Czy wygląd zamku, komnat, otoczenia jest najważniejszą cechą, której oczekuje się od króla? Dokąd zaprowadzi go walka o złoto?
Jest w tej opowieści rys dobrze nam znany, zaskakuje jednak zakończenie baśni, w którym spotyka się szczerość dziecka, piękno słońca i symbolika miłości. To w tych obszarach rodzi się prawdziwy sens bogactwa, znacznie deprecjonujący wartość materialnych przedmiotów.
Opowieść Piotra Wilkonia zilustrował jego ojciec Józef Wilkoń, artysta wielkiego formatu, który charakter miękko kładzionej pasteli dopełnia złotą kredką. Swobodnie rysuje różnorodne oblicza krajobrazu, kreuje lśniące sceny pałacowe, a nade wszystko obrazuje relację ludzkich emocji. Dojrzeć można w tych ilustracjach fascynację sztuką dawną i kulturą bliskowschodnią, co dodaje całości tajemniczości i blasku.
Barbara Górecka / Dom Bajek







